Informatyka w firmach ubezpieczeniowych
Teleinfo, 3 kwietnia 2006 r., 7/2006, Forum Ekspertów
Względnie płytki polski rynek ubezpieczeń charakteryzuje wysoki potencjał wzrostu. Firmy ubezpieczeniowe są na wczesnym etapie informatyzacji. Większość aplikacji powstaje w wewnętrznych działach IT i wkrótce niezbędna okaże się ich integracja. Branża IT zamarła więc w oczekiwaniu na rozwój tego sektora.

Jakie technologie IT należałoby uznać za kluczowe w branży ubezpieczeniowej?
Jolanta Burzyńska
Dobrym miernikiem stopnia skomplikowania działalności prowadzonej przez firmy jest certyfikat ISO. Nie znam żadnej dużej ubezpieczeniowej firmy życiowej, która by mogła się nim poszczycić, a spółki zajmujące się funduszami emerytalnymi - wręcz przeciwnie. To obrazuje złożoność procesów, z jakimi mamy do czynienia w takich firmach, jak Commercial Union Życie. Przekłada się ona na konieczność stosowania wielu zaawansowanych, specjalistycznych aplikacji, których nie muszą używać firmy obsługujące wyłącznie fundusze emerytalne aplikacji. Do obsługi produktów ochronnych wystarczy pakiet biurowy; wprowadzenie inwestycyjnych powoduje, że niezbędne stają się bardziej wyrafinowane instrumenty.

Piotr Puczyński
Systemy IT są niezwykle ważnym narzędziem w sferze zarządzania sprzedażą. Wzrost zainteresowania ofertą firm ubezpieczeniowych oznacza większą liczbę ryzyk, które trzeba brać przy definiowaniu i wprowadzaniu produktów ubezpieczeniowych. Wzrost ryzyka operacyjnego wiąże się także z poziomem lojalności agentów. Dlatego potrzebujemy specjalistycznych aplikacji, które pozwolą nam działać na założonym poziomie bezpieczeństwa. Bez odpowiednich technologii nie bylibyśmy w stanie monitorować aktywności agentów ani dostarczyć im informacji umożliwiających promowanie preferowanych przez nas produktów. Agent ubezpieczeniowy nie zadaje pytania o wiek dzieci przez grzeczność. Dysponując narzędziami do wysublimowanych analiz na podstawie odpowiedzi na tego rodzaju pytania można wyliczyć składkę i podjąć wiele innych decyzji.

Maciej Wróblewski
Najbardziej istotne są systemy pozwalające na podniesienie, czy wręcz narzucenie określonego poziomu jakości i jego ścisłą kontrolę. Ich wykorzystanie w naturalny sposób poprawia też efektywność i wydajność firmy. Zgadzam się, że wysoka jakość powinna dotyczyć zwłaszcza procesów związanych z obsługą klientów. Chciałbym jedynie podkreślić, że do jej utrzymania nie wystarczą aplikacje CRM, lecz konieczne są szerzej pojmowane systemy, które można określić zgrabnym angielskim zwrotem end-to-end.

Mieczysław Karoń
Chociaż de facto polis ubezpieczeniowych pilnują agenci, a nie klienci. Dlatego to właśnie agenci są najważniejszym klientem wewnętrznym działu IT. Jesteśmy wewnętrznymi dostawcami technologii dla wewnętrznych klientów, czyli sieci sprzedaży. Jako osoba zarządzająca informatyką nie realizuję bezpośrednio potrzeb klienta zewnętrznego. Tym bardziej, że za technologie płaci klient wewnętrzny, czyli biznes na podstawie analizy opłacalności inwestycji technologicznej w stosunku do spodziewanych zysków lub efektywności likwidacji szkody. Musimy zapewnić im przede wszystkim bezpieczny dostęp do informacji, którą bez systemu IT nie moglibyśmy zarządzać. Wprawdzie polisę można szybko wypisać na papierze, lecz trudno wtedy o dostęp do danych o potrzebach klienta, szkodowości i historii spłat. Technologia IT musi umożliwiać dokonywanie analiz ukierunkowanych pod kątem danego klienta, ale i na profil firmy.

Piotr Wilczek
W polskich firmach ubezpieczeniowych na obecnym etapie informatyka nie służy kreacji nowych kanałów proaktywnej sprzedaży. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że póki co ubezpieczyciele ograniczają się do funkcji nadzorcy, który weryfikuje jakość procesu. Informacje są w pewnym zakresie analizowane jednak agenci nie uzyskują odpowiedzi, pozwalających im intensyfikować sprzedaż.

Maciej Wróblewski
Stopień zaangażowania technologii w kreowanie sprzedaży zależy od stażu poszczególnych firm na rynku. Te, które działają dłużej, stworzyły odpowiednie bazy danych będące podstawą do takich działań, jak upselling czy cross-selling. Niewątpliwie jednak wszystkie polskie firmy ubezpieczeniowe są na wczesnym etapie informatyzacji, a polski rynek charakteryzuje wysoki potencjał wzrostu. Na dojrzalszych rynkach większą wagę przywiązuje się do technologii pozwalających zwiększać efektywność i optymalizować koszty utrzymania.

Adam Hlebowicz
Podstawowa działalność firmy ubezpieczeniowej polega na sprzedawaniu ryzyka. Dlatego głównym aktywem towarzystw ubezpieczeniowych jest informacja, na podstawie której wyceniane jest ryzyko. Nie dziwię się więc, że zaczęliśmy dyskusję od potrzeb technologicznych w obszarze sprzedaży. Jako klientowi towarzystw ubezpieczeniowych nie zdarzyło mi się być poddanym aktywnym metodom zwiększania sprzedaży. Są dwie przyczyny, które ograniczają tego typu aktywność. Po pierwsze, Ustawa o ochronie danych osobowych, która narzuca uzyskanie zgody klienta na przetwarzanie części dotyczących go informacji zgromadzonych przez agentów ubezpieczeniowych. Po drugie, aby up-selling czy cross-selling były możliwe, firma ubezpieczeniowa powinna dysponować spójnym i wiarygodnym obrazem klienta. Polskie towarzystwa mają z tym problemy, które wynikają nie tylko z dużej liczby systemów obsługujących różne linie biznesowe. Nawet wtedy, gdy istnieje jeden system scentralizowany, brakuje mu funkcjonalności zapewniającej unikalne zapisy o kliencie. W takich sytuacjach niesłychanie trudno pokusić się o jakikolwiek zaawansowane analizy.

Marek Królikowski
Oczywistym jest to, że dane o klientach są zbierane. Czy jednak firmy ubezpieczeniowe działające w Polsce są przygotowane i rzeczywiście chcą wykorzystywać je do intensyfikacji działań związanych ze zwiększaniem przychodów? Odnoszę wrażenie, że konkurencja na tym rynku nie jest zbyt silna i firmy nie podlegają zbyt silnej presji na walkę o klienta. Co roku wykupuję ubezpieczenie narciarskie i za każdym razem muszę podawać te same dane. Wówczas nabieram wątpliwości, czy narzędzia informatyczne do wysublimowanych w ogóle analiz istnieją.

Paweł Jakubik
Rzeczywiście sytuacja na rynku ubezpieczeń jest diametralnie różna od tej, jakiej doświadczamy w branży informatycznej. Jednak wejście na polski rynek towarzystw zachodnich, a także rosnąca świadomość korzystania z opcjonalnych produktów ubezpieczeniowych może tą sytuację zmienić. Nic tak nie stymuluje innowacyjności, także w zakresie wykorzystania technologii IT jak silna konkurencja oraz zasobni i wymagający klienci.


W ubezpieczeniach liczą się przede wszystkim stabilność i wiarygodność i stąd opór przed oferowaniem klientom możliwości ubezpieczania się przez telefon lub Internet. Czy branża ubezpieczeniowa słusznie postrzegana jest jako bastion konserwatyzmu, w którym szczególnie nieufnie podchodzi się do nowych rozwiązań?

Mieczysław Karoń
Całkowicie się z tym nie zgadzam. Firma ubezpieczeniowa nie może być konserwatywna. Przy starszych rozwiązaniach wprowadzanie produktu trwało miesiącami, zaś nowoczesne narzędzia IT umożliwiają skrócenie tego czasu do tygodnia. Technologia IT pomaga nam w dostosowaniu oferty do potrzeb rynku: rocznie w Warcie pojawiają się setki nowych produktów, czyli dwa nowe produkty tygodniowo, to gdzie tu jest konserwatyzm? Poza tym, w porównaniu z dojrzalszymi rynkami zachodnimi pod względem nowoczesności rozwiązań informatycznych implementowanych obecnie w firmach ubezpieczeniowych Polska wyraźnie przoduje. M.in. dlatego, że nie musieliśmy wchodzić w starsze technologie. Inną sprawą jest stopień ich wykorzystywania. Budowane prze szesnaście lat bazy danych o klientach domagają się sprawdzenia pod względem poprawności i kompletności.

Piotr Puczyński
Niska konkurencyjność polskiego rynku nie jest powodem braku działań up- czy cross-sellingowych ze strony firm ubezpieczeniowych. Przesądza o tym raczej niska jego chłonność. Rynek jest zbyt płytki by inwestycja w niezbędne narzędzia mogła się opłacić. Nie patrzmy na niego z perspektywy Warszawy i kilku dużych miast, gdzie świadomość istnienia ryzyka i potrzeba wykupienia polisy ubezpieczeniowej istnieją. W mniejszych miejscowościach klienci ograniczają się do polisy OC i obowiązkowych ubezpieczeń rolniczych. Więc nie konserwatyzm, ale pragmatyzm i trzeźwy ogląd rynku firm ubezpieczeniowych jest powodem ich braku. Dlatego wsparcie technologiczne jest obecnie kluczowe w dwu obszarach: do dogłębnej analizy taryf komunikacyjnych oraz szkodowości. Wiadomo, ze klienci bardziej cenią firmę, która sprawniej niż inne likwiduje szkody, a w niektórych krajach zachodnich trwa to sześć minut.

Piotr Wilczek
Na rynkach zachodnich pojawiły się firmy oferujące ubezpieczenia przez Internet i przez telefon, są szczególnie aktywne w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Lecz także tam jest to raczej niszowa działalność. Pozostaje jednak obawa, że decyzje, które podejmowane są w imię krótkoterminowych korzyści biznesowych przełożą się w przyszłości na wyższe koszty informatyki. Co więcej, wyposażenie agentów w narzędzia, dzięki którym popełnialiby mniej błędów mogłoby zmienić opinię o chłonności rynku. Na tle innych handlowców agenci ubezpieczeniowi bez laptopów nie wyglądają zbyt profesjonalnie.

Paweł Jakubik
Internet idealnie nadaje się do produktów bankowych. W przypadku ubezpieczeń w mojej ocenie nadaje się on nieco gorzej. Aby produkt ubezpieczeniowy tak, jak polisa na życie, był wartościowy, często wymagana jest drobiazgowa ocena medyczna. Tego się nie da zrobić przez Internet. Jednak kanał dystrybucji produktów ubezpieczeniowych ulega stopniowej ewolucji. Na początku lat 90. blisko 100% składek pozyskiwanych było przez agentów. Jednak dziś ten odsetek spadł do niespełna 60%. Należy więc zauważyć, że agenci przestają powoli być dominującym kanałem sprzedaży polis.

Katarzyna Woźniak-Śliwińska
Niedawno przed wyjazdem za granicę szukałam możliwości szybkiego ubezpieczenia się przez Internet. Znalazłam tylko jedną firmę, która to oferowała i ubezpieczyłam się w ciągu pięciu minut. Wydaje się więc, że klienci oczekują tego rodzaju możliwości.

Dariusz Łazar
Na podstawie szacunkowych danych polski rynek ubezpieczeń rośnie pod względem wolumenu zebranych składek o kilka procent rocznie. Nie mamy dokładnych informacji na temat informatyzacji zakładów, gdyż to tylko poboczne zadanie urzędu. Pięć towarzystw podzieliło między siebie 80% polskiego rynku ubezpieczeń. Mogę jednak stwierdzić, że spośród ponad 70 towarzystw ubezpieczeniowych działających w Polsce rozwiniętą i nowoczesną technologią IT dysponuje zaledwie kilka. W małych zakładach ubezpieczeniowych wystawianie polis odbywa się tylko i wyłącznie przy pomocy kartki papieru i długopisu. Niedawno KNUiFE przeprowadziła badania portali finansowych, które oferują usługę sprzedaży różnych polis i wykryliśmy wiele nieprawidłowości związanych m.in. z niedopełnieniem obowiązków informacyjnych. Spełnienie dość rygorystycznych warunków zawartych w ustawach nie jest łatwe i może być jednym z powodów, dla których firmy ubezpieczeniowe nie inwestują w ten kanał sprzedaży. Tym bardziej, że brokerzy doskonale radzą sobie bez systemów informatycznych.

Piotr Puczyński
W erze Internetu nie odstajemy technologicznie od reszty Europy, a jednak ogromna część moich agentów nigdy nie pracowała z komputerem. Byłoby idealnie, gdyby każdy agent był wyposażony w laptopa, jednak dla wielu ludzi problemem pozostaje nawet elektroniczne przesłanie danych. Nie ulega kwestii, że w bankach wymagania klientów i sprzedawców są wyższe. Dlatego w ubezpieczeniach IT nie jest tak kluczowe w obszarze dostępności. Natomiast produkty ubezpieczeniowe są bardziej skomplikowane, niż bankowe.

Adam Hlebowicz
Procesy w firmach ubezpieczeniowych z natury odbywają się w cyklach miesięcznych (naliczanie rezerw itp.). Poza tym, na rynku pojawia się coraz więcej produktów typu bank assurance, oferowanych we współpracy z bankami. Dlatego coraz częściej realizowane są projekty tworzenia infrastruktury IT gwarantującej dzienny cykl wymiany informacji między instytucjami i to w bardzo precyzyjnie ustalonych terminach: obciążenie składki, nabycie jednostek uczestnictwa itp. Tak rygorystyczne wymogi związane są właśnie z naturą produktu.

Marcin Pietraszko
Jednak duże firmy ubezpieczeniowe, które korzystają z systemów centralnych muszą zatroszczyć się o narzędzia do zarządzania zasobami gwarantujące ich dostępności i nieprzerwane działanie, także w przypadku awarii. W praktyce oznacza to konieczność wskazania systemów krytycznych z punktu widzenia działalności TU oraz określenia procedur i metod pracy w przypadku awarii. Obecnie najbardziej kluczowe wydają się rozwiązania wspierające utrzymywanie relacji z Klientem oraz jego szybką obsługę, wśród których wskazać można systemy wspierające pracę agenta zawierające informacje o profilu Klienta i wspomagające sprzedaż, systemy likwidacji szkód, w których podczas rejestracji zgłoszenia o zdarzeniu istotna jest informacja o polisie i zakresie ochrony oraz o obiekcie ubezpieczonym związanym z danym zdarzeniem. Brak wsparcia rozwiązaniami IT w tych i innych kluczowych procesach biznesowych może prowadzić do utraty kolejnych Klientów.

Kazimierz Konecki
Z perspektywy front-office, informatyka pełni funkcje pomocnicze, więc nie musi być cały czas dostępna. Inaczej w przypadku wznowienia polisy, kiedy jej brak mógłby spowodować istotne opóźnienia. Przy sprzedaży IT stanowi jedynie pomoc, lecz przy realizacji usługi jej znaczenie znacznie wzrasta. Tym bardziej, że nie wystawienie polisy w określonym czasie po jej podpisaniu skutkuje określonymi karami. Tak więc znaczenie informatyki zmienia się w zależności od realizowanego procesu. Rośnie przypadku likwidacji szkody, kiedy liczy się szybkie przekazanie precyzyjnej informacji. Nie ma oczywiście potrzeby, aby 100 tysięcy agentów wyposażyć w laptopy, skoro większość z nich dokonuje sprzedaży polisy klientowi tylko raz w roku.

Mieczysław Karoń
W dużych firmach bez informatyki nie da się już szybko i poprawnie wykonać zadań z obszaru sprawozdawczości - liczba informacji jest tak duża, że nie da się ich scalić bez nowoczesnych, specjalistycznych aplikacji.

Technologia ma ważniejsze znaczenie w procesach związanych z likwidacją szkód, niż zwiększaniem przychodów?

Piotr Puczyński
Zarówno systemy wsparcia sprzedaży, jak i szkodowe są pod względem technologii dobrze rozwinięte. Większość problemów wiąże się ze zmianami kulturowymi i mentalnością. Do tej pory panowała mentalność produktowa, a dopiero od niedawna w centrum uwagi znaleźli się klienci. Okazuje się, że przejście na myślenie procesowe nie jest wcale proste.

Marcin Pietraszko
Od początku dyskusji poruszyliśmy kilka aspektów - kwestię agentów, klientów, szkód i doszliśmy do kategorii procesu. Świadczy to o tym, że zarówno dostawcy, jak i firmy ubezpieczeniowe są świadome konieczności stosowania podejścia procesowego. Powinniśmy się pochylić nie nad kwestią, czy procesy powinny się pojawić, lecz w których momentach w tych procesach pojawia się problem. Może się okazać, że wydłużenie procesu likwidacji szkody wynika z pewnego łańcucha, który poniekąd może wiązać się z wewnętrznymi procedurami, ale też z ograniczeniami samego systemu. Wprowadzenie rozwiązań umożliwiających śledzenie i optymalizację procesów biznesowych, szczególnie tych krytycznych z punktu widzenia obsługi Klienta, coraz częściej staje się elementem strategii TU oraz dostawców rozwiązań. Właściwe i w odpowiednim czasie przeprowadzone działania korygujące nieprawidłowe przebiegi procesów biznesowych mogą w znacznym stopniu poprawić efektywność procesów, co w efekcie końcowym powoduje utrwalenie bądź poprawę relacji z Klientem oraz ograniczenie kosztów po stronie TU.

Mieczysław Karoń
Szybkość likwidacji szkód w większym stopniu zależy od obowiązujących procedur niż wykorzystywanej technologii. Zgodnie z prawem konieczna jest np. papierowa wersja polisy, nie wystarczy jej wizualizacja elektroniczna. Dlatego nie zawsze wdrożenie nowoczesnych rozwiązań informatycznych przekłada się na optymalizację procesów. Jednak efektywność i wyniki finansowe stanowią jedynie tło. Chodzi o jakość obsługi klienta, na którą składa się odpowiedni produkt oraz obsługa szkody zaspokajająca jego oczekiwania.

Marek Królikowski
Z raportów uznanych firm analitycznych jak Forrester Research, Tower Group i Gartner zawierających pięcioletnią prognozę rozwoju rynku IT dla sektora ubezpieczeń wynika że najbardziej krytycznymi obszarami będą właśnie roszczenia ubezpieczeniowe (claim). Nawet dojrzała Europa stojąca na mainframe'owych platformach wyposażona w mocne rozwiązania typu backoffice, będzie potrzebować rozwiązań wspierających rozliczanie szkód. Poza tym, z własnego doświadczenia i obserwacji przewiduję, że spore nakłady zostaną poniesione na usprawnienie kanału sprzedaży. Pierwsze sygnały potwierdzające tę dwutorowość już są - np. firma Allianz wprowadziła w ubiegłym roku system lotnych rzeczoznawców działających na określonych aplikacjach. Być może zaobserwujemy niebawem, jak ten pomysł wpłynie na wynik finansowy spółki majątkowej, której uszczelnienie systemu rozpatrywania roszczeń z pewnością się przyda. Trzeba pamiętać, że w systemach szkodowych mamy dwa obszary: back office oraz rozproszoną część związaną z obiegiem setek dokumentów.

Piotr Wilczek
Informatyzacja firm ubezpieczeniowych zmierza więc w kierunku narzucania biznesowi sposobu realizacji sekwencji zdarzeń składających się na proces sprzedaży produktu. Z drugiej strony wykorzystanie koncepcji SOA pozwala w maksymalnnym stopniu uprościć i przyspieszyć dostosowywanie usług dostarczanych biznesowi przez dział IT. Przebudowanie małymi krokami architektury IT pozwoli firmom ubezpieczeniowym na centryczne pozycjonowanie klientów, do których należą również agenci i brokerzy, których także należy odpowiednio obsłużyć. Szansą dla firm ubezpieczeniowych jest rozwój architektury IT zgonie z filozofią SOA i korzystanie z palety rozwiązań middleware. Sporo do zrobienia mają one także w części portalowej.

Jerzy Tarabuła
Chyba zaczął się właśnie ten etap. Z jednej strony firmy ubezpieczeniowe wytworzyły siłami własnych informatyków dużo rozwiązań core'owych, które mogą zostać potraktowane jako know-how, który nie jest przeszkodą, ale doświadczeniem pozwalających integrować ze sobą aplikacje modułowe.

Maciej Wróblewski
Rynek dostawców IT dla ubezpieczeń jest stanowczo za mały. Brakuje rozwiązań całościowych, przez co w firmach pojawiają się całe konstelacje niepowiązanych ze sobą aplikacji. Bez firm trzecich, które wezmą na siebie role integratorów, może być naprawdę trudno.

Mieczysław Karoń
Moim obowiązkiem jako wewnętrznego dostawcy usług informatycznych jest dostarczanie rozwiązań, które zrealizują bieżące i przyszłe zadania biznesowe. Dlatego dbam o to, aby architektura naszych zasobów była skalowalna i elastyczna - przez 10 lat nie wymyślono w Warcie nowego produktu ubezpieczeniowego, którego nie byłbym w stanie obsłużyć.

Adam Hlebowicz
Są jednak firmy ubezpieczeniowe, które inwestują w najnowsze technologie. Hestia wdrożyła rozwiązanie dla agentów, które generuje sporą część przychodów tej firmy. Z kolei na rynku brytyjskim w innowacyjności przoduje Norwich Union. Wspólnie z IBM wprowadziła w Wielkiej Brytanii projekt pod kryptonimem pay as you drive. Kierowcy mają zamontowane w samochodach urządzenia monitorujące, kiedy i jak auta są użytkowane. Na tej podstawie opracowuje się miesięczne tabele opłat.

Piotr Puczyński
Moje doświadczenia z sektora bankowego potwierdzają, że nie tylko w sektorze ubezpieczeń technologia oferuje więcej, niż biznes może wchłonąć. Na Zachodzie w wielu firmach ubezpieczeniowych działają rozwiązania napisane w Cobolu. Poza tym, jeżeli ktoś zaoferuje rozwiązanie informatyczne, które może zwiększyć przypis składki o 50 mln zł, to nie jest jeszcze pewne, że ubezpieczyciel zdecyduje się je zastosować. Dlatego mam wątpliwości, czy PZU lub Warta mogą być lokomotywami informatyzacji. Są różne strategie działania: PKO BP długo nie miał rozwiązania do bankowości internetowej za to w odpowiednim momencie przejął Inteligo.

WNIOSKI

  • Rynek ubezpieczeniowy kryje olbrzymi potencjał rozwoju, który jednak jeszcze się nie ujawnił
  • Szybkość likwidacji szkód w większym stopniu zależy od obowiązujących procedur niż wykorzystywanej technologii.
  • Podstawową jest spójność i wiarygodność posiadanych informacji. Dopiero w następnym kroku można myśleć np. o cross-sellingu.
  • Wykorzystanie technologii IT do tworzenia bardziej wyszukanych produktów jest ograniczone przez płytkość polskiego rynku ubezpieczeń.
  • Inwestycje w IT obejmą głównie systemy do obsługi roszczeń i rozliczania szkód.

UCZESTNICY
Jolanta Burzyńska, Dyrektor Departamentu Rozwiązań Biznesowych Commercial Union Polska
Tomasz Gołębiewski, CompFort Meridian
Adam Hlebowicz, Konsultant w dziale Business Consulting Services IBM Polska
Paweł Jakubik, Dyrektor ds. Sektora Ubezpieczeniowego Software AG Polska
Tomasz Jangas, Konsultant techniczny ds. systemów biznesowych Hitachi Data Systems
Mieczysław Karoń, Dyrektor Biura Informatyki i pełnomocnik zarządu ds. informatyzacji TUiR Warta
Kazimierz Konecki, Senior manager w Dziale Zarządzania Ryzykiem Informatycznym Ernst & Young Audit
Marek Królikowski, Sales Executive Computer Associates
Dariusz Łazar, Dyrektor Biura Informatyki Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych
Marcin Pietraszko, Dyrektor Pionu Konsultingu ATENA Usługi Informatyczne i Finansowe Sp. z o.o.
Piotr Puczyński, Dyrektor zarządzający ds. IT PZU
Stanisław Strelnik, Manager w Dziale Zarządzania Ryzykiem Informatycznym Ernst & Young Audit
Jerzy Tarabuła, Manager Departamentu Rozwoju Oprogramowania Allianz Polska
Piotr Wilczek, Business Development Manager Progress Software
Katarzyna Woźniak-Śliwińska, Sales Manager Poland Hitachi Data Systems
Maciej Wróblewski, Dyrektor Departamentu Rozwoju Systemów Winterthur

Prowadzenie dyskusji: Stanisław Strelnik, Ernst&Young
Opracowanie: Krzysztof Maciejewski i Dorota Zielińska

Copyright 2016 Atena Usługi Informatyczne i Finansowe S.A.